Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rousseau. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rousseau. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 października 2011

Książki są naszą miłością

Na początku przepraszam za ten patetyczny tytuł. Mam nadzieję, że podsumowujący cytat ten podnosiły ton rozwieje. I drugie przeprosiny za ów cytat, nieco libertyński, gdyż nasz dzisiejszy bohater należał do tych, co chętnie machali szpadą. A historia dotyczy młodego Rousseau. Jeszcze nie filozofa, ale awanturnika i włóczęgi. Jak wiadomo, po okresie psotnika nadchodzi okres czytelnika. I dokładnie tak było również z autorem Emila. Z nudy wyrwały go książki, z którymi zapoznała go tajemnicza pani La Tribu. Czytał wszystko i wszędzie. Czytanie – jak wyznaje – stało się jego wielką... namiętnością: „Przypadek tak dobrze przyszedł w pomoc mej wrodzonej wstydliwości, że miałem przeszło trzydzieści lat, nim pierwszy raz rzuciłem okiem na jedno z owych niebezpiecznych wydawnictw, które pewna światowa dama określiła jako bardzo niewygodne, ponieważ przy czytaniu można je trzymać tylko w jednej ręce”.

Wstydliwy Jan Jakub


Do poczytania:
J.J. Rousseau: Wyznania. T.I. Przeł. Tadeusz Żeleński (Boy). PIW. Warszawa 1978.