Patrząc z perspektywy filozoficznej, ogrodnictwo to wysoce skomplikowana materia. Każdy szanujący się ogrodnik przede wszystkim jest ze swej natury platonikiem. W ogrodowym mikroświecie platoński idealizm przejawia sie przede wszystkim w nieusuwalnym przywiązaniu do łacińskich nazw roślin. Skąd się to bierze? Otóż dla prawdziwego ogrodnika – w odróżnieniu od pospolitych badylarzy czy sadowników – „kwiat bez imienia jest [...] kwiatem bez idei metafizycznej, krótko mówiąc nie istnieje w sposób pełnowartościowy”.
Każdy prawdziwy ogrodnik, znający się na rzeczy wie, że „kwiat bezimienny jest chwastem; kwiat z łacińską nazwą zyskuje jakby ostrogi fachowości”.
![]() |
| Rys. Josef Capek |
Ogrodowy idealizm o platońskiej proweniencji przełamywany być musi irracjonalizmem,z jednej strony pochodzącym z ludowej tradycji przekazywanej w przysłowiach (głównie dotyczących pogody: ona bowiem stanowi rację bytu ogrodu – a co za tym idzie także rację bytu ogrodnika), z drugiej zaś ma wyraźnie mistyczne zabarwienie (choć dotyczy to tylko sekciarzy takich jak ci, którzy uparli się, by hodować wyłącznie kaktusy, z którymi przecież nigdy nic nie wiadomo). W pewnych tajemniczych aspektach uprawy ogrodu trudno bowiem o logiczne argumenty.
![]() |
| Rys. Josef Capek |
Prawdziwie krytyczną analizę warunków możliwości istnienia ogrodu znajdziemy u Karela Čapka (z którego książki pochodzą wykorzystane powyżej cytaty oraz rysunki):
K. Čapek, Rok ogrodnika, tłum. Halina Janaszek-Ivaničková, Iskry, Warszawa 1986.



